Opublikowano: 5 października, 2025 o godzinie 15:15
Polska branża biogazowa i biometanowa rośnie w siłę, ale jej rozwój hamują bariery legislacyjne i społeczne. Podczas konferencji Green Gas Poland 2025 w Warszawie Artur Zawisza, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego (UPEBBI), wskazał trzy kluczowe postulaty sektora i podkreślał, że biogazownie mogą być jednocześnie gwarantem bezpieczeństwa energetycznego i żywnościowego.
- Branża biogazowa domaga się, aby w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym zarezerwowano 500 MW mocy, tak by żadna nowa biogazownia nie spotkała się z odmową przyłączenia do sieci.
- Producenci chcą też, by cena energii z biogazu odpowiadała faktycznym kosztom jej wytwarzania, a nie była sztucznie zaniżana.
- Zawisza podkreśla, że małe biogazownie rolnicze powinny być zwolnione z dodatkowych decyzji środowiskowych, bo zamiast szkodzić, realnie zmniejszają obciążenie dla środowiska.
Konferencja Green Gas Poland w tym roku przyciągnęła rekordową liczbę uczestników – ponad 250 osób z całej Polski. Spotkali się producenci biogazu, firmy technologiczne, przedstawiciele nauki, samorządów i rządu.
To świetna płaszczyzna wymiany doświadczeń i promocji postulatów branży. Im więcej merytorycznej presji na decydentów, tym lepiej – podkreślał Artur Zawisza.
Trzy filary postulatów branży
Prezes UPEBBI wskazał, że dla dalszego rozwoju kluczowe są trzy zmiany w prawie.
Pierwsza dotyczy miejsca biogazu w systemie elektroenergetycznym. – Jesteśmy stabilnym, sterowalnym źródłem energii, w odróżnieniu od źródeł pogodozależnych. Dlatego chcemy rezerwacji 500 MW w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym dla nowych biogazowni, aby żadna instalacja nie otrzymała odmowy przyłączenia do sieci – mówił Zawisza.
Drugi postulat dotyczy ekonomii projektów.
Cena referencyjna dla biogazu kogeneracyjnego powinna odpowiadać w 100% rzeczywistemu kosztowi wytwarzania energii. Dziś jest sztucznie pomniejszana o 5–10%, co obniża opłacalność inwestycji – zaznaczył.
Trzecia sprawa to uproszczenia środowiskowe.
Biogazownia do 1 MW, zintegrowana z gospodarstwem rolnym, powinna być zwolniona z decyzji środowiskowej. Ona nie zwiększa oddziaływania na środowisko, przeciwnie – zmniejsza je poprzez utylizację odchodów zwierzęcych – tłumaczył.
Małe i duże projekty – obie drogi rozwoju
Według Zawiszy przyszłość sektora to zarówno rozwój małych biogazowni przy gospodarstwach, jak i dużych instalacji biometanowych budowanych przez inwestorów korporacyjnych.
Musimy dbać o małe biogazownie rolnicze, które są oparte na lokalnych zasobach. Ale rozwój biometanu wymaga większych nakładów, więc pojawiają się inwestorzy jak Orlen czy Total. Na rynku jest miejsce dla obu modeli – mówił prezes UPEBBI.
Biogazownie to nie tylko element transformacji energetycznej, ale też – zdaniem Zawiszy – ważne ogniwo bezpieczeństwa.
Biogazownie są częścią energetyki rozproszonej. To setki lokalnych instalacji, które bilansują sieć i zwiększają odporność systemu. Jedno wielkie źródło energii można unieszkodliwić, a system rozproszony jest dużo bardziej odporny – przekonywał.
Wskazał również na rolę w dekarbonizacji produkcji żywności.
Ślad węglowy, którego wymagają sieci handlowe, obniża się dzięki utylizacji bioodpadów. Biogazownia to stymulator czystej, zdrowej i zdekarbonizowanej żywności, której oczekują konsumenci i korporacje handlowe – dodał.
Poferment zamiast nawozów sztucznych
W debacie często powraca temat pofermentu – produktu ubocznego fermentacji. Zawisza zaznaczył, że to nie problem, lecz szansa.
Poferment, jeśli powstaje z właściwych substratów, ma status nawozu organicznego. Jest zdrowszy i tańszy od nawozów sztucznych, które podrożały wraz z cenami gazu. Polska Grupa Azoty ledwo funkcjonuje, a poferment staje się realną alternatywą – wyjaśniał.
Najtrudniejszym wyzwaniem pozostaje opór społeczny wobec nowych inwestycji.
Protesty pojawiają się w 99% przypadków tam, gdzie biogazownia ma dopiero powstać. Tam, gdzie działa, problemów nie ma. Trzeba pokazywać istniejące instalacje i mówić o korzyściach: podatkach dla gmin, miejscach pracy czy wsparciu lokalnych inicjatyw – przekonywał Zawisza.
Dodał, że pozytywne przykłady z Niemiec czy Danii oraz kampanie edukacyjne w Polsce mogą przełamać stereotypy.
Gdyby biogaz miał szkodzić, te kraje nie mogłyby funkcjonować. Tymczasem rozwijają się świetnie – mówił.
Słowa Artura Zawiszy jasno pokazują, że branża biogazowa widzi swoją przyszłość w równoczesnym rozwoju małych instalacji i dużych projektów biometanowych. Biogazownie mogą stać się gwarantem bezpieczeństwa energetycznego i żywnościowego, a poferment realną alternatywą dla drogich nawozów sztucznych. Kluczowe są jednak zmiany legislacyjne i praca nad społeczną akceptacją.
Źródło: https://www.farmer.pl/energia/oze/biogazowe-500-branza-apeluje-o-gwarantowane-miejsce-w-krajowej-sieci-energetycznej,166922.html